Artysta. Pełną gębą. I do tego z jednego z moich ulubionych nurtów – poetyckiej piosenki aktorskiej (o ile taki twór w ogóle istnieje poza moja semantyką). Jasia się chłonie, a nie słucha. Jasia się nie fotografuje, tylko uwiecznia. Obiecał mi sesję i zamierzam go z tej obietnicy wyspowiadać.
Jeżeli ktoś czuję potrzebę poobcowania z piosenką francuską wykonywaną w naszym ojczystym języku i do tego w sposób perfekcyjny, natychmiast powinien zainteresować się, gdzie i kiedy Jan jakub Należyty da swój kolejny koncert. Cieszy mnie również (jako aktora z wykształcenia), że Jan zaczął pisać dla teatru, i co więcej, jego sztuki wygrywają konkursy i z dużym powodzeniem są wystawiane. Tak trzymaj Janku!






