Lena


Mama Leny zadzwoniła do mnie z pytaniem czy byłbym wykonać sesję jej córeczki. Odpowiedziałem, że wcześniej powinniśmy się spotkać, zobaczyć jak dziecko zareaguje na mnie, i w jakich warunkach przyjdzie mi fotografować…

Już po wejściu do mieszkania wiedziałem, że będzie dobrze. Cóż, ja po prostu kocham Aniołki, nawet jeżeli maja wielkiego guza na czole, po nieoczekiwanym spotkaniu z framugą…



Komentarz