Ewa jest słodka i niewinna. Przynajmniej takie stwarza wrażenie. Gdybym to ja miał decydować o jej karierze, już dawno czarowałaby na wybiegach.
Witajcie. Wraz z wybiciem północy – pierwszego stycznia dwa tysiące dziesiątego – nowy rok zastukał do moich drzwi. Grzecznie go wpuściłem mając nadzieję, że przyniósł mi trochę więcej i trochę lepiej niż jego poprzednik. Czy tak jest w rzeczywistości przekonam się…. 31 grudnia. Dopiero. Trochę długo…