Tak jak przypuszczałem ślub i wesele Kamili z Łukaszem były niesamowite. Żar z nieba, żar w sercach, emocje sięgające zenitu. Raj dla fotografa.
Zastanawialiśmy się z Wiolą i Łukaszem w jakich realiach osadzić ich sesję narzeczeńską? Po burzy pomysłów postanowiliśmy, że wrócimy do czasów dzieciństwa – czasu beztroski, szczęśliwości oraz pierwszych, jakże dziwnych zalotów…
U Madzi z wizytą w domu byłem króciutko. Ledwie zdążyłem zrobić parę zdjęć. Więcej czasu spędziłem w sumie na rozmowie z jej mamą.
Tatuśkiem Andżeliki jest Mirek. Dzięki Bogu, że jest Mirek , bo inaczej z moją stronką, którą właśnie oglądasz, byłoby bardzo kiepsko… Jeśli chodzi o webmastering to zdecydowanie bardziej jestem Pragnienie niż Sprite…
Swego czasu, mój przyjaciel Darek Szada-Borzyszkowski, zorganizował koncert charytatywny. Odbył się on w sali Opery i Filharmonii Białystok. Chodziło o zebranie pieniążków na dzieci z białaczką…
Mama Leny zadzwoniła do mnie z pytaniem czy byłbym wykonać sesję jej córeczki. Odpowiedziałem, że wcześniej powinniśmy się spotkać, zobaczyć jak dziecko zareaguje na mnie, i w jakich warunkach przyjdzie mi fotografować…
Zdarza się, że my – fotografowie, wykonujemy zdjęcia z sercem ściśniętym współczuciem i wzruszeniem. Jakże często widząc to, co nieuniknione mimowolnie buntujemy się i krzyczymy w duchu: „Nie! To nie jest sprawiedliwe! Tak być nie powinno!”