Oj pognało mnie aż pod granicę z Litwą, do Puńska. Kilometrów nakręciłem co niemiara, ale wierzcie mi – warto było. Ślub i wesele Oli i Artura zrobił na mnie wrażenie. A co mnie urzekło? Oni sami i ich rodzice. Czapki z głów panowie!
Ufff… Wreszcie Emilka z Mariuszem doczekali się galerii ze swojego ślubu i wesela.
Z Martą i Sławkiem na plener umówiliśmy się zaraz po ślubie, gdyż Małżonkowie już trzymali w dłoniach bilety na jedną z greckich wysp. Podróż poślubna – szczęściarze. W tej chwili pewnie pewnie sączą jakieś winko na plaży zagryzając owocami…
Tak jak przypuszczałem ślub i wesele Kamili z Łukaszem były niesamowite. Żar z nieba, żar w sercach, emocje sięgające zenitu. Raj dla fotografa.
Ostatnio kilku moich znakomitych kolegów fotografów ślubnych odwiedzało z Młodymi ruiny kościoła w Jałówce. Decydując się na sesję w tym miejscu musiałem postarać się, aby była zupełnie “inna”.
Ślub i wesele Wioli i Łukasza odbył się w słoneczną i upalną sobotę 12 czerwca. Choć było naprawdę nieznośnie parno – gościom to zupełnie nie przeszkadzało we wspaniałej zabawie. Zapraszam do obejrzenia galerii i komentowania.
Jako, że po albertynce odzywają się głosy zniecierpliwienia wśród gości weselnych głodnych fotowspomnień z dnia ślubu, postanowiłem ulec presji i poniżej zamieszczam reportaż z uroczystości Anety i Mariusza. Robię to niejako z wyprzedzeniem, gdyż Nowożeńcy w chwili obecnej cieszą się sobą w cieniu piramid w trakcie wspaniałej podróży poślubnej.
Gdy kogoś kochasz, jesteś jak stworzyciel świata – na cokolwiek spojrzysz, nabiera to kształtu, wypełnia się barwą, światłem. Powietrze przytula się do ciebie, choćby był mróz, a ty masz w sobie tyle radości, że musisz ją rozdawać wokoło, bo się w tobie nie mieści.
“W życiu każdego człowieka nadchodzi moment, że przechodzi z jednego świata na drugi. I nieważne czy jest to przejście z dzieciństwa w dorosłość, ze stanu wolnego w małżeństwo, czy z życia do śmierci. Zawsze jakiś jeden z naszych światów się kończy, by kolejny mógł się zacząć”. – ~Miss Nobody ©
W zeszłą sobotę, w wielkim mieście Warszawa, Iza z Łukaszem przysięgali sobie po wsze czasy. Oczywiście miłość, wierność oraz, że się nie opuszą, dopóki śmierć ich nie rozłączy. Poznawszy ich bliżej, twierdzę, że tak będzie.
Jako, że Joannie jestem wdzięczny za opiekę nad moim rozstrzepaniem, nie dziwcie się, że postanowiłem zamieścić tu więcej zdjęć niż w poprzednich wpisach.
Tatuśkiem Andżeliki jest Mirek. Dzięki Bogu, że jest Mirek , bo inaczej z moją stronką, którą właśnie oglądasz, byłoby bardzo kiepsko… Jeśli chodzi o webmastering to zdecydowanie bardziej jestem Pragnienie niż Sprite…
Pierwszy mój ślub w 2010 roku. 30 stycznia. Wiecie, co to zaczy? Mróz, bardzo duży mróz i śnieg po pachy. Wszystko to, czego nienawidzą moje aparaty i obiektywy. Ale czy mogłem chociaż kwiknąć pod spojrzeniem Eweliny i uśmiechem Pawła?
W tym wątku postanowiłem gromadzić zdjęcia ślubne wybrane z minionych sezonów. W sumie, jeżeli założyć, że cały czas pracuję nad sobą, uczę się, staram i używam coraz bardziej doskonałego sprzętu powinienem te zdjęcia schować głęboko do szuflady. Ale nie dlatego, że ich się wstydzę.