Na linii strzału...
Już niebawem, bo za tydzień Gosia i Karol staną na ślubnym kobiercu. Aby ich trochę odstresować, pewnego popołudnia udaliśmy się na sesję narzeczeńską.
Albertynka ma to do siebie, że zawsze opowiada jakąś historię. Do Ciebie, Drogi Widzu, należy ocena, czy tak rzeczywiście mogło się zdarzyć, czy jest to tylko wytwór mojej zakręconej wyobraźni.
Zapraszam do oglądania.
Muszę Cię zabić...
Kolejna albertynka i kolejne moje szczęście do fajnych, kreatywnych ludzi. Klaudio i Michale dziękuję Wam za miłe i twórcze chwile. Liczę na to, że niedługo spotkamy się z okazji Waszego ślubu. Pozdrawiam serdecznie.
Zapraszam do oglądania.
Poker
To co obejrzycie za chwilę, to pierwsza "poważna" albertynka. Dzięki zaangażowaniu narzeczonych - Izy i Łukasza, oraz grona ich przyjaciół - mój wypad do stolicy, gdzie robiliśmy zdjęcia, mogę nieskromnie uznać za udany.
Zapraszam do oglądania.
Absolutnie, absolutnie...
Różne drogi wiodą dwójkę ludzi ku sobie. Czasem plączą się niemiłosiernie, innym razem są proste i gładkie. Ula z Pawłem są już prawie w miejscu spotkania. W piątek uroczyście staną twarzą w twarz, aby powiedzieć “tak”.
Zanim jednak to nastąpi – ostatni ich wspólny sprawdzian. Czy poradzą sobie?
Zapraszam do oglądania.
Ostre brzmienia...
Jak mi Kamila z Łukaszem w trakcie spotkania powiedzieli, że grają w kapeli, od razu pomyślałem patrząc na nich, że zapewne reprezentują nurt poezji śpiewanej. O ja naiwny…
Po dniu spędzonym z Nimi na zdjęciach wyobrażam sobie, jaka jazda mnie czeka w sobotę na ślubie. Muszę chyba podziękować Niebiosom, bo ostatnio dopieszczają mnie zsyłając coraz bardziej fantastyczne pary. Oczywiście, odpukać w niemalowane…
Zapraszam do oglądania.
Łobuz.
Przypalając kolejnego papierosa Sławek zastanawiał się, co zrobić z tak mile rozpoczętym wieczorem…
Pewnie jak zwykle posiedziałby w samotności rozmyślając nad urokami życia kawalerskiego, gdyby nagle nie otworzyły się drzwi i nie ukazałaby się w nich Ona…
Zapraszam do oglądania.
Remont
Jola chciała zrobić remont. Długo nie mogła znaleźć solidnego wykonawcy zlecenia. Postanowiła więc, że spróbuje zatrudnić kogoś z ogłoszenia internetowego. “Oby tylko z tego jakaś bieda nie wynikła” – pomyślała zatroskana sącząc kawę z ulubionego kubka. Wiadomo jak to dziś jest z tzw. “fachowcami”…
Długo nie musiała czekać. Po niespełna godzinie zjawił się ON – Mistrz Pędzla i Wałka…
Zapraszam do oglądania.
Północ
Jakub i Ania są już po ślubie. A u mnie cały czas zalegały zdjęcia z naszej wspólnej albertynki. Tłumaczyć mnie może jedynie dość poważna awaria komputera…
Koniec końców posklejałem wszystko do kupy i mogę zaprezentować sesję narzeczeńską Ani i Jakuba. Miłych wrażeń życzę.
Zapraszam do oglądania.
Po torach do Ciebie...
Cały okres narzeczeństwa Igi i Łukasza to permanentna jazda pociągami do siebie. Tak to jest jak dwoje ludzi pokocha się, a jedno mieszka w Zielonej Górze, a drugie w Białymstoku.
Naturalnym jest więc, że w trakcie sesji narzeczeńskiej nie mogło zabraknąć pociągu (dwuznaczność tego słowa jak najbardziej zamierzona)
Zapraszam do oglądania.
Poker ver.2
Zgodnie z zapowiedziami dziś premiera filmowo – fotograficznej sesji narzeczeńskiej. Na dzień dzisiejszy nie wiem, czy ktoś już tego typu produkcje robi, czy nie. Nieistotne. Ważniejsze jest to, że u mnie od teraz można zamawiać.
Zapraszam do oglądania.
Jak dzieci
Zastanawialiśmy się z Wiolą i Łukaszem w jakich realiach osadzić ich sesję narzeczeńską? W czasie burzy pomysłów postanowiliśmy, że wrócimy do czasów dzieciństwa – czasu beztroski, szczęśliwości oraz pierwszych, jakże dziwnych zalotów…
Zapraszam do oglądania.
Pluuuusk!
Zanim Dorota z Marcinem staną przed ołtarzem i wypowiedzą sakrametalne “tak”, postanowiliśmy pobuszować na łonie natury. Miejsce wybraliśmy nieprzypadkowo. Lipowy Most. Zainteresowani już wiedzą w jakich klimatach będziemy się poruszali…
Zapraszam do oglądania.
Deszcz
Od dawna nosiłem się z takim pomysłem na albertynkę. Potrzebowałem tylko odpowiedniej pary. Wczoraj szczęście się do mnie uśmiechnęło…
Po raz pierwszy wykorzystałem polską piosenkę. Piosenkę piękną i mądrą. Cudownie zaśpiewaną. Wystarczyło tylko nacisnąć spust migawki. Reszta robiła się sama...
Dziękuję serdecznie Damianowi Kudzinowskiemu, fantastycznie zakręconemu właścicielowi “Kopiluwaka”, za udostępnienie lokalu i profesjonalne wczucie się w rolę kelnera.
Zapraszam do oglądania.
Aneta i Mariusz
Z Anetą i Mariuszem spotkaliśmy się w stajni Skrybicze. Cudowne miejsce. Fantastyczny klimat. Wspaniała właścicielka. No i udało nam się trafić z pogodą.
Zapraszam do oglądania